Kwietniowe zbiory i bezpieczne ekstrahenty pąków. Gemmoterapia.

W kwietniu wiele drzew otwiera swoje pąki, ukazuje pierwsze listki, puszcza soki i już planuje wydawanie owoców. Jednak początek wiosny nie otwiera sezonu zielarskich zbiorów. Ten sezon trwa cały rok!

Weźmy na przykład pąki. Drzewa na ogół zawiązują je już jesienią. Jednak są takie pąki, które można zbierać cały rok– to pąki sosny. Podjadam je na każdym spacerze. Są lekko kwaskowate o żywicznym posmaku. Raz bardziej, a raz mniej soczyste. To zależy od wieku sosny, pory roku i jeszcze pewnie innych czynników.

Zimą, czyli pozornie porą roku oznaczającą przerwę w sezonie poszukiwacza roślin, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby pozyskiwać korę i pąki drzew oraz korzenie rdestowca, chrzanu czy żywokostu. Można zbierać szypszyńce, zeskrobywać żywicę i podjadać słodkie owoce dzikich róż. To natura inspiruje do zbiorów. Wystarczy się przejść po okolicy i dostrzec, co rośliny mają do zaoferowania.

Poszukiwaczy Roślin z województwa lubuskiego zapraszam do przyłączenia się do grupy i organizacji wspólnych spacerów. Wymieniajmy się wiedzą i doświadczeniami w dziedzinie pozyskiwania i przetwórstwa ziół. Wypoczywajmy aktywnie wśród bogactw przyrody i zachęćmy do tego parę osób, żeby wspólnie, miło spędzić czas.

Dzisiaj uzbierałam pąki bzu lilaka, kasztanowca, gruszy i brzozy. Sporządzam z nich preparaty ziołowe z gliceryną roślinną, oczyszczoną borowiną, miłością i wdzięcznością oraz wiedzą uzyskaną na kursie zielarza-fitoterapeuty.

Pozyskuję pełną torbę pączków bzu lilaka. Tego bzu pospolitego, który w późniejszym okresie wydaje przepiękne, fioletowe kwiatostany. Pąki w smaku są gorzkie, ale warto przegryźć parę w przypadku zapalenia gardła lub po prostu dla poprawy odporności. Zewnętrznie warto stosować ekstrakty przy trądziku i mało elastycznej skóry. Może by tak ekstrakt z lilaka dodać do serum BEZ zmarszczki?

IMG_5172

  • Część pąków bzu lilaka ekstrahuję z kwasem askorbinowym.  Na jedną część pąków bzu pospolitego dodaję 9 części borowiny oczyszczonej zmieszanej pół na pół z gliceryną i z 0,5% kwasem askorbinowym. Całość rozdrabiam i mieszam w blenderze kielichowym. Następnie przelewam do szczelnego pojemnika i przechowuję bez dostępu światła.

Z kwasem askorbinowym (witaminą C) i z mieszanką gliceryny roślinnej i borowiny oczyszczonej lub wody destylowanej (1:1)  można w ten sam sposób  ekstrahować również pąki dębu, grabu, wiązu, , perukowca, orzecha, katalpy, jesionu i ligustru, lipy klonu, leszczyny, bzu czarnego oraz pąki i kwiaty olchy.

Oczyszczoną borowinę dodaję wszędzie zamiast wody destylowanej. Dzięki temu moje ekstrakty mają w  sobie jeszcze więcej dobra. Borowinę oczyszczam na bieżąco i chętnie się podzielę nadmiarem. Kontakt: lubiechwasty@gmail.com

  • Drugą część pąków bzu lilaka (także w proporcjach 1:9) zalewam gliceryną roślinną z borowiną oczyszczoną w stosunku 1:1 i także rozdrabniam w blenderze kielichowym.

Gliceryna roślinna doskonale konserwuje surowce roślinne. W dodatku jest idealnym ekstrahentem do pączków. Można w niej  bezpiecznie ekstrahować wspomnianym wcześniej sposobem i w tych samych proporcjach pąki: bzu czarnego, czeremchy, tarniny, czereśni, modrzewiu, świerku, topoli, kasztanowca, jodły, sosny, pąki dębu, grabu, wiązu, , perukowca, orzecha, katalpy, jesionu i ligustru, lipy klonu, leszczyny, bzu czarnego oraz pąki i kwiaty olchy.

  • Trzecią część pączków lilaka destyluję z parą wodną. Otrzymuję hydrolat o przyjemnym, głębokim zapachu. Wkrótce napiszę więcej o jego właściwościach.

Kolejnym skarbem są pąki kasztanowca. Lepiące i gorzkie. Smak nie przeszkadza w podjadaniu, gdy zna się szereg zalet tego surowca. Jest bogaty w escynę, a nazwa tej substancji powinna być znana każdemu, kto chce zadbać o szczelność i wytrzymałość naczyń krwionośnych. Pączki warto włączyć w kurację wewnętrzną i zewnętrzną przeciw żylakom i pękającym naczynkom krwionośnym. Ten gemmoterapeutyczny surowiec zawiera sporą dawkę witaminy K. O wiele lepiej przegryźć sobie od czasu do czasu pączka zamiast tabletki.  Pączki kasztanowca ekstrahuję  alkoholem 50%. Rozcieńczam etanol do tego przedziału borowiną oczyszczoną. Drugie 50% roztworu do zalania pączków stanowi gliceryna roślina.

Inne pączki do ekstrakcji takiej, jak pączki kasztanowca to pąki: modrzewia, świerku, jodły, sosny, topoli, bzu lilaka.

Udanych mikstur, przedmieszek i ekstraktów życzy

Madzia

2 Comments

Join the discussion and tell us your opinion.

AgaL
8 stycznia 2017 at 17:09

Pączki kasztanowca ekstrahuję alkoholem 50‰. Rozcieńczam etanol do tego przedziału borowiną oczyszczoną.

50 promili?

Całkiem Lubiąca Chwasty
8 stycznia 2017 at 19:25
– In reply to: AgaL

Oh nie, literówka. Mają być %

Leave a reply