RECEPTURY KOSMETYCZNE

Sposób na sosnę – Sosnomaść

Sosna. Niby pospolita roślina, ale jakże przydatna. Tych, którzy ją dostrzegą, częstuje pączkami cały rok. Fakt, są raz bardziej, a raz mniej soczyste. Trochę kwaśne, trochę gorzkie i kleiste od aromatycznej żywicy. Niemniej zawsze niosące zdrowie. Patrząc przez pryzmat tej zalety, da się w nich nawet rozsmakować.

Szczególnie wtedy, gdy wiesz, że za gorycz i uczucie suchości w ustach, odpowiadają garbniki i substancje goryczowe o właściwościach bakteriobójczych.

Kleiste żywice pełne są natomiast krystalicznych kwasów żywicowych, które sieją pogrom wśród chorobotwórczych bakterii, wirusów i grzybów.

Za kwasowość pączków sosny w głównej mierze odpowiada witamina C i ogrom tych dobroci sprawia, że nie chcę zrezygnować z żadnego z na ogół nielubianych smaków.

Zapach sosny, ten kojarzący się z lasem aromat ukryty jest w żywicy płynącej kanałami do każdej z igiełek, a właściwie- liścia, która chroni roślinę przed infekcjami. Olejek eteryczny składa się głównie z alfa- i beta-pinenu, a za jego przyjemny, odświeżający zapach odpowiada octan bornylu.Czytaj więcej »Sposób na sosnę – Sosnomaść

Recepturowy ideał. Dezo-mineral.

Staram się nie powtarzać tych samych receptur. To jeden z moich sposobów na ciągłe doskonalenie formulacji. Korzystam z moich wcześniej zdobytych doświadczeń,  aby kolejne produkty mogły przerosnąć swoje poprzednie wersje.

Pamiętacie dezo-magnezo i dezo-kremy? Spełniały swoją funkcję jako dezodoranty, były zdrowe i ze wszystkich wersji korzystałam z przyjemnością.

W dzisiejszym artykule skupię się na wyłapanych okiem twórcy defektach dezodorantów, które  jednak mimo poniższych wad, zyskały swoich fanów.Czytaj więcej »Recepturowy ideał. Dezo-mineral.