Hydrolat z kocanki i porostu – notatka o trwałości

Kocanki piaskowe Helichrysum arenarium

Pierwsze tego lata, ledwo otwarte kwiaty kocanek piaskowych przedestylowałam już miesiąc temu.

  • Koszyczki kwiatowe zmieliłam i destylowałam metodą prostą, w aparacie Dragendorfa.
  • 1 część zmielonych kwiatów [zmielony surowiec wydaje więcej olejku eterycznego, bo samo gotowanie nie otwiera wszystkich zbiorników i kanałów z olejkiem eterycznym w roślinie]
  • 3 części wody
  • destylację zakończyłam po uzyskaniu 1 części destylatu.
  • hydrolat z kocanek piaskowych po miesiącu przechowywania w tem. pokojowej,  z dostępem powietrza, w niesterylnym, szklanym pojemniku, nie wykazuje oznak zepsucia.

Znaleziony zimą porost destylowałam rówież w proporcjach 1:3 z wodą, otrzymując 1cz. destylatu, który po półrocznym przechowywaniu w  tem. pokojowej,  z dostępem powietrza, w niesterylnym, szklanym pojemniku, również nie wykazuje oznak zepsucia.

Zamiennie używam w tym przypadku słów destylat i hydrolat, ponieważ na otrzymanej cieczy nie zauważyłam unoszenia się olejku eterycznego 

4 myśli na “Hydrolat z kocanki i porostu – notatka o trwałości”

  1. Świetna robota 🙂 Hydrolat z kocanek kiedyś kupiła…chociaż zapach średnio przypadł mi do gustu, to działanie całkiem fajne 😉
    Przez Ciebie myślę teraz nad zestawem do destylacji…ehh z Wami blogerami 😀
    Mam do ekstrakcji ale nie wiem jak będzie z olejkiem eterycznym jeśli wykorzystam chłodnicę spiralną zamiast prostej…wyczuwam duże straty olejku na ściankach spirali 😐

  2. Strata jest naprawdę znaczna, nawet na prostej chłodnicy. Najbardziej widać na olejku eterycznym z rumianku lub krwawnika. Chłodnica wygląda jak splamiona atramentem, nie mówiąc już o rozdzielaczu, który zamiast pomagać rozdzielić olejek od hydrolatu, zatrzymuje go u siebie na ściankach. Fe, nawet dobrze, że stłukłam.
    I zostaje wpłukać sprzęt spirytusem, ale przynajmniej ja destyluję dlatego, żeby te rozpuszczalnik pominąć. Gdybym chciała olejek ze spirytusem, nie bawiłabym się w destylację, tylko po prostu zrobiła alkoholaturę, bogatą również w inne związki, nie tylko lotne.

  3. Pingback: Naukowo: o różnicy w składzie lotnych substancji w hydrolacie i w olejku eterycznym. – Całkiem Lubię Chwasty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *