Baron płynnego szafiru.

Urzekła mnie dość rzadka barwa jego olejku eterycznego. Jest niebieski!  Tak, jak olejek eteryczny z piołunu, czy krwawnika. Czytam o tym fascynującym zjawisku i dowiaduję się,że im więcej azulenu, czyli antyalergicznego, przeciwzapalnego i bakteriobójczego składnika olejku eterycznego, tym olejek jest bardziej niebieski.  Mój ma barwę szafiru.

Chamazulen to azulen występujący w rumianku. Cena grama chamazulenu to jedyne 168 tysięcy (źródło) w przeliczeniu na złotówki. Dla porównania, gram złota kosztuje 150 zł, a gram bardzo dobrej jakości szafiru to koszt 4,500zł. 

W olejku rumiankowym zawarte jest od 1-25% azulenu, więc na dzień dzisiejszy mianuję się Baronem Płynnego Szafiru.

Wracając do tematu: chamazulen to niejedyny składnik olejku rumiankowego o zabawnej nazwie. Kolejny jest Bisabolol, który  występuje w olejku w ilości 50%.  Chroni przed powstawaniem zaczerwień, zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, ułatwia gojenie się skóry i łagodzi podrażnienia. A mircen działa uspokajająco i przeciwbólowo. To składnik konopnego olejku eterycznego i  jest też feromonem Kornika Drukarza.  Przyroda jest fascynująca, prawda?

 

 

 

4 myśli na “Baron płynnego szafiru.”

  1. Pingback: Baron płynnego szafiru. | Całkiem Lubię Chwasty

  2. Pingback: Zbiorowe zakupy aparatu destylacyjnego w sklepie Chemland. – Całkiem Lubię Chwasty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *