Recepturowy ideał. Dezo-mineral.

Staram się nie powtarzać tych samych receptur. To jeden z moich sposobów na ciągłe doskonalenie formulacji. Korzystam z moich wcześniej zdobytych doświadczeń,  aby kolejne produkty mogły przerosnąć swoje poprzednie wersje.

Pamiętacie dezo-magnezo i dezo-kremy? Spełniały swoją funkcję jako dezodoranty, były zdrowe i ze wszystkich wersji korzystałam z przyjemnością.

W dzisiejszym artykule skupię się na wyłapanych okiem twórcy defektach dezodorantów, które  jednak mimo poniższych wad, zyskały swoich fanów.

Choć dezo-magnezo osobiście nosiłam najdłużej, spośród wszystkich dezodorantów, to do szukania innych rozwiązań zmotywowały mnie plamy, które pozostawiał na jaśniejszych i bardziej obcisłych ubraniach. Przyczyniał się do nich nie tłuszcz, lecz spływający z potem chlorek magnezu, który zmieszany z wodą tworzy oliwę magnezową- specyficzny roztwór sprawiający wrażenie tłustego.

Szukałam nowych rozwiązań.

Po wielu próbach przyszedł czas dezo-kremu. Produktu z doświadczeń użytkowników zmniejszającego wydzielanie potu i niedopuszczającego do powstawania brzydkiego zapachu. Również w skrajnych przypadkach — tam, gdzie różnego kalibru apteczne specyfiki nie dawały sobie rady, dezo-krem okazał się jedynym wybawieniem.

Jednak dezo-krem, jak każdy produkt zawierający w swoim składzie tłuszcz, ma pewną wadę: może zaznaczać swoją obecność na jasnych tkaninach.

Do minusów zaliczę również konsystencję, której mimo wielu prób, nie udało mi się ujednolicić.

Na niekorzyść tej formulacji działa również fakt, że podobnie jak dezo-magnezo nie nadaje się do aplikacji na bardzo wrażliwą skórę i również świeżo po depilacji.

Eksperymentowałam dalej.

Testowałam odpychający wodę potencjał pyłku, a właściwie zarodników widłaka. Sprawdzałam możliwości glinek kosmetycznych i innych mineralnych surowców na milion sposobów.

W kolejnych formulacjach wyeliminowałam wszelkiego rodzaju tłuszcz, ponieważ nawet te rodzaje, które w temperaturze pokojowej są białe lub bezbarwne, w praktycznym teście zostawiały żółtawe ślady na tkaninach.

Szybko porzuciłam pomysł z dezo w postaci sypkiego proszku. Pylące dezodoranty zdecydowanie nie są przyjaciółmi ciemnych ubrań.

Dezodorant na bazie wody również nie wchodzi u mnie już ponownie w rachubę, ponieważ jak już zauważyłam na przykładzie dezo-magnezo, składniki rozpuszczalne w wodzie, łatwo spływają z potem.

Bezkonkurencyjna formuła.

Najpraktyczniejszą formą okazał się dla mnie dezodorant w formie prasowanego pudru. W jego recepturze obyłam się bez tłuszczów, wosków, silikonów, gliceryny, alkoholi, czyli składników  standardowo używanych w technologii tej postaci kosmetyków do nadania właściwej, stałej i niekruszącej formy.

Opracowałam dezodorant, który nie spływa z potem. Ciężko go zmyć ze skóry nawet pod strumieniem gorącej wody.

Jednocześnie jest tak delikatny, że aplikuję go na świeżo ogolone paszki i przy tym tak skuteczny, że po 36-godzinach bez mycia, w tej samej, białej koszulce i zjedzonych w tym czasie czterech ząbkach surowego czosnku, jedyne bezwonne fragmenty ciała to te, na które zaaplikowałam dezo-mineral.

Obecna forma dezo jest najwydajniejsza, szczególnie gdy do aplikacji używam pędzla do makijażu. Wystarczy potrzeć nim powierzchnię dezo-mineral i nanieść jego cienką warstwę na skórę pod pachami.

Efektem ubocznym dezo-mineral, aczkolwiek bardzo pożądanym, jest optyczne rozjaśnienie i wyrównanie kolorytu skóry pod pachami. Co szczególnie elegancko prezentuje się u właścicieli jasnej cery.

Dezo nie uwrażliwia, nie podrażnia skóry, nawet przy aplikacji tuż po depilacji. Wręcz wspomaga regenerację skóry i działa przeciwzapalnie oraz antybakteryjnie dzięki połączeniu tlenku cynku, olejku eterycznego cedrowego, białej glinki i małej ilości olejku eterycznego lawendowego [3].

Olejek eteryczny cedrowy to jeden z najdelikatniejszych olejków eterycznych dla skóry i błon śluzowych. W recepturze dezo-mineral jest go naprawdę sporo. Inne olejki eteryczne w tak dużym stężeniu, podrażniałyby delikatną skórę. Natomiast olejek eteryczny z cedru himalajskiego zapobiega uwalnianiu histaminy i hamuje nadwrażliwość skóry typu IV [1],[2]. Dlatego, jeśli będziecie korzystać z receptury na dezo-mineral, nie polecam zamieniać tego składnika na żaden inny.

Dezo-mineral jest niezwykle trwały i mimo, że jego słodko-drzewny aromat pochodzący od olejków eterycznych ulatnia się po paru godzinach, to wciąż zapobiega powstawaniu nieprzyjemnemu zapachowi.

Tlenek cynku  sprawia, że dezodorant jest odporny na spływanie razem z potem. Dodatek białej glinki i ziemi okrzemkowej zapewnia częściowe pochłanianie wilgoci.

W sumie wszystkie składniki dezo-mineral w sprawdzonych proporcjach sprawiają, że jest skuteczny i przyjemny w stosowaniu.

Dezo-mineral jest dostępny w Chwastnym Sklepie jako produkt kolekcjonerski. Zamieszczam również przepis dla osób zainteresowanych samodzielnym wykonaniem.

Mam nadzieję, że dla Was również będzie to najlepszy dezodorant, jaki Wasze paszki miały zaszczyt nosić.

Receptura DEZO-MINERAL

 Z poniższej receptury powstaje nieco ponad 38g.  W osiągnięciu jednorodnej konsystencji kluczowe jest stopniowe rozcieranie w moździerzu składników dezo-mineral, z zachowaniem powyższej kolejności.  

—————

[1] Shinde, U.A., Kulkarni, K.R., Phadke, A.S., et al Mast cell stabilizing and lipoxygease inhibitory activity od Cedrus deodara (Roxb.) Loud. wood oil . Indian J.Exp.Biol.1999; 37:258-261.

[2] Shinde, U.A., Phadke, A.S., Nair, A.M., et al. Preliminary studies on the immunomodulatory activities od Cedrus deodara wood oil. Fitoterapia. 1999; 70:333-339.

[3] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4880962/

Wpisy w podobnej tematyce

4 komentarze

  • Reply
    Petronella
    24 października 2017 at 18:26

    Madziu, w jaki sposób tak dokładnie odmierzyć wagę olejków eterycznych? Bo wiesz, jak odmierzę na wadze jubilerskiej do zlewki, to przy przelewaniu do moździerza zawsze jakiś ułamek grama zostanie w pierwszym naczyniu. A podajesz co do miejsca po przecinku… Może to jakaś określona ilość kropli?

    • Reply
      Całkiem Lubiąca Chwasty
      24 października 2017 at 22:58

      Do tak małych ilości najlepiej mieć wagę z dokładnością co do 0,0001 g
      0,93 to około 46-47 kropli olejku eterycznego lawendowego

  • Reply
    Nat
    15 listopada 2017 at 16:06

    Jaki jest sposób nakładania dezodorantu w postaci prasowanego pudru? Jeżeli jest w aluminiowym słoiczku, to rozumiem, że trzeba go czymś aplikować? 🙂 W jaki sposób w ogóle można bez dodatku gliceryny ani spirytusu ładnie sprasować materiał?

    • Reply
      Całkiem Lubiąca Chwasty
      16 listopada 2017 at 16:37

      Hej Nat, jest sposób. Do aplikacji używam pędzla do makijażu, o czym informuję w tekście.
      Olejek eteryczny cedrowy w głównej mierze przyczynia się do uzyskania właściwej konsystencji.

    Leave a Reply